
W decydującym starciu o trzecie miejsce lepsi okazali się hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie. Bramki na wagę brązowego medalu zdobyli Martin Kasperlik, Egils Kalns oraz Frenks Razgals. Honorowe trafienie w osłabieniu dla GKS-u Tychy zdobył Michael Cichy.

Znamy już mistrza Polski i zespół, który uplasował się na drugim miejscu. Jedyną niewiadomą w tym sezonie pozostaje to, kto sięgnie po brązowy medal.

W drugim starciu o brązowy medal ponownie lepsi okazali się przyjezdni, a tym razem byli to hokeiści JKH GKS-u Jastrzębie, którzy wygrali z GKS-em Tychy na "Stadionie Zimowym". Ten wynik oznacza, że o wszystkim zadecyduje trzecie spotkanie, którego gospodarzem będą jastrzębianie.

Christian Mroczkowski był bohaterem pierwszego meczu o brązowy medal. 27-letni napastnik strzelił trzy gole, a jego GKS Tychy pokonał na wyjeździe JKH GKS Jastrzębie 5:4. – Dobrze, że wygraliśmy pierwszy mecz, ale końcówka była trochę nerwowa. Musimy grać pięciu na pięciu, ponieważ jak łapiemy kary, to mamy małe problemy. Dobrze, że w ostatnich minutach graliśmy pewnie w obronie – powiedział „Mroczek”.

GKS Tychy znakomicie rozpoczął rywalizację o trzecie miejsce, wygrywając w Jastrzębiu-Zdroju z miejscowym JKH GKS-em. Hat-trickiem w tym spotkaniu popisał się Christian Mroczkowski. W czwartek rywalizacja przeniesie się do Tychów.

W finale pocieszenia, czyli w walce o brązowy medal wezmą udział jeszcze aktualni mistrzowie Polski z Jastrzębia-Zdroju oraz GKS Tychy, który w poprzednim sezonie stanął na najniższym stopniu podium po wygranej z GKS-em Katowice.

– Każde trafienie w play-offie jest bardzo ważne. Cieszę się, że dałem impuls drużynie, ale koniec końców nie udało nam się wygrać – wyjaśnił Radosław Galant, środkowy GKS-u Tychy. Trójkolorowi przegrali półfinałową serię z GKS-em Katowice 3:4.

Jegor Fieofanow jest czołowym zawodnikiem GKS-u Tychy w fazie play-off. W siódmym meczu tyszanie przegrali na wyjeździe z GKS-em Katowice 2:3. – Chcieliśmy wygrać dla kibiców, dla tego miasta, ale zabrakło szczęścia. Walczyliśmy do końca – zapewnia rosyjski napastnik.

Potrzebowaliśmy siedmiu spotkań, aby znaleźć drużynę, która obok Unii Oświęcim zamelduje się w finale. W decydującym meczu pomiędzy dwoma GKS-ami lepsi okazali się hokeiści GKS-u Katowice, wygrywając po dogrywce za sprawą Jakuba Wanackiego. Tym samym czwarty zespół poprzedniego sezonu play-off powalczy o złoty medal.

Dziś zakończy się mordercza i szalenie wyrównana rywalizacja w śląskim półfinale. Który z GKS-ów powalczy o złoto z Re-Plast Unią Oświęcim?

GKS Tychy pokonał po serii rzutów karnych GKS Katowice 3:2, a jednym z bohaterów trójkolorowych był Christian Mroczkowski, który jako jedyny skutecznie wykonał dwa rzuty karne.

Do rozstrzygnięcia szóstego spotkania półfinałowego pomiędzy GKS-em Tychy a GKS-em Katowice nie wystarczył regulaminowy czas gry i o wszystkim musiały rozstrzygnąć rzuty karne po bezbramkowej dogrywce. Większą skutecznością popisali się tyszanie, a dokładniej Christian Mroczkowski, który dwukrotnie trafił do bramki w serii najazdów.

Za oknami wiosna, a na lodzie walka o awans do finału play-off. Czy dziś poznamy drużynę, która powalczy o złoto?

GKS Tychy znalazł się nad przepaścią. Po ostatniej przegranej z GKS-em Katowice 1:2 tyscy zawodnicy nie mają już marginesu błędu, a kolejna porażka spowoduje, że marzenia o finale będą musieli odłożyć do przyszłego sezonu.

GKS Katowice wykorzystał atut własnego lodu i pokonał na nim GKS Tychy 2:1. Podopieczni Jacka Płachty w półfinałowej serii prowadzą 3:2 i przepustkę do finału mogą wywalczyć już w poniedziałek.

W półfinałowej rywalizacji dwóch GKS-ów jest remis 2:2. Dziś katowiczanie wracają do własnej hali, w której postarają się odnieść trzecie zwycięstwo w serii, które może okazać się tym kluczowym.

GKS Tychy wysoko przegrał przed własną publicznością czwarty mecz półfinału play-off z GKS-em Katowice. Ten wynik sprawił, że mamy remis w rywalizacji i obie drużyny potrzebują dwóch wygranych, żeby zameldować się w finale.

W czwartym meczu półfinałowym GKS Tychy przegrał na własnym lodowisku z GKS Katowice 2:6. Aż cztery gole zdobył Patryk Wronka, który dorzucił też asystę. GieKSa szalę przechyliła na swoją korzyść w trzeciej odsłonie w której czterokrotnie lokowali gumę w siatce tyszan. W rywalizacji do czterech zwycięstw jest remis 2:2.

Radosław Galant rozegrał swoje pierwsze spotkanie w półfinale. Doświadczony środkowy wrócił do gry po przymusowej pauzie spowodowanej chorobą. Był to niezwykle udany powrót, bo „Galos” otworzył wynik spotkania z GKS-em Katowice (6:2).

Kamil Wróbel czekał na gola przez prawie cztery miesiące! 25-letni napastnik podwyższył wynik wtorkowego spotkania z GKS-em Katowice na 4:0, a ostatecznie jego zespół ograł GieKSę 6:2.