
Złe wiadomości napływają z kraju hokejowych mistrzów świata. Przed startem ligowego "Supersezonu" sytuacja kolejnych klubów nie wygląda najlepiej.

Sezon 2025/2026 fińskiej Liiga po raz kolejny dostarczył kibicom mnóstwo emocji. W rywalizacji szesnastu zespołów walka o czołowe miejsca trwała do ostatnich kolejek sezonu zasadniczego, a decydujące rozstrzygnięcia w play-off zapadły dopiero po siedmiomeczowym finale. Ostatecznie po mistrzowski tytuł sięgnęła Tappara Tampere, która pokonała w finale rewelację sezonu KooKoo Kouvola, zdobywając czwarte mistrzostwo Finlandii w ciągu ostatnich pięciu lat.

W Washington Capitals nie mają wątpliwości – teraz albo nigdy. Klub wykorzystał letnie okno transferowe do gruntownej przebudowy składu, a wszystkie ruchy podporządkowano jednemu celowi: dać Alexowi Owieczkinowi jeszcze jedną realną szansę na zdobycie drugiego w karierze Pucharu Stanleya.

Kontrowersyjny bramkarz znów wywołał burzę. Tym razem poszło o obraźliwe słowa wobec mniejszości seksualnych. - Nie będziecie mówić mnie, dorosłemu człowiekowi, co ja mogę i czego nie mogę mówić albo myśleć - mówi hokeista, zwracając się do "faszystów".

GKS Katowice sięgnął po zawodnika z bardzo solidnym CV. Nowym napastnikiem wicemistrzów Polski został Miro Ruokonen, który podpisał z GieKSą roczny kontrakt.

Był twarzą mistrzowskiej dynastii Chicago Blackhawks, jednym z najlepszych dwukierunkowych napastników swojego pokolenia i kapitanem, którego szanowali zarówno koledzy z drużyny, jak i rywale. Jonathan Toews ogłosił zakończenie kariery po 16 sezonach spędzonych w NHL, zamykając jeden z najpiękniejszych rozdziałów w historii współczesnego hokeja.

Dla Taylora Halla był to moment, na który czekał przez całą zawodową karierę. Po 16 sezonach spędzonych w NHL kanadyjski skrzydłowy w końcu mógł wznieść nad głowę Puchar Stanleya.

John Tortorella nie będzie trenerem Vegas Golden Knights w sezonie 2026/27. Informację przekazał we wtorek dyrektor generalny klubu Kelly McCrimmon, kończąc tym samym krótką, ale niezwykle intensywną przygodę doświadczonego szkoleniowca z ekipą ze stanu Nevada.

Martin Vozdecký ponownie zamienił łyżwy na rolki, ale nie stracił nic ze swojej klasy. Były gwiazdor STS-u Sanok i jedna z największych legend Polskiej Hokej Ligi poprowadził reprezentację Czech do złotego medalu mistrzostw świata MIHWA w kategorii weteranów. W finale przeciwko Kanadzie był bohaterem wieczoru.

Przez lata był specjalistą od czarnej roboty. Wygrywał wznowienia, gasił największe gwiazdy rywali i robił wszystko to, czego często nie widać w skrótach. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że Jordan Staal przeszedł do historii jako jedna z ikon Carolina Hurricanes.

20 lat czekali na taką noc. Carolina Hurricanes nie wypuścili okazji z rąk i sięgnęli po drugi w historii klubu Puchar Stanleya. I nawet tak, jak w 2006 roku, kluczowe były te same nazwiska - Brind'Amour i Staal.

Były gole w przewagach, gole pierwszego ataku i jak zwykle gol kapitana. Carolina Hurricanes po nocnym zwycięstwie w meczu numer 5 finału NHL są o jedną wygraną od drugiego w historii klubu Pucharu Stanleya. Vegas Golden Knights będą w niedzielę walczyć o pozostanie w rywalizacji i... ubrania swojego trenera.

Po rozegranym w nocy z wtorku na środę meczu numer 4 finał Pucharu Stanleya zaczyna się od nowa, ale już tylko do 2 zwycięstw. O wyrównaniu stanu rywalizacji przesądził niezwykły gol kapitana Carolina Hurricanes, który popisał się historycznym osiągnięciem.

Reprezentacja Finlandii w ubiegłą niedzielę zdobyła hokejowe mistrzostwo świata. Jak się okazuje, już kilkadziesiąt godzin później złoty medal jednego z mistrzów został skradziony.

Gracze Vegas Golden Knights i Carolina Hurricanes wykreślili tej nocy z annałów NHL rekordy, które przetrwały całe dekady. Po 4 godzinach walki zapadło rozstrzygnięcie w niewiarygodnym meczu numer 3 finału Pucharu Stanleya, który od razu stał się klasykiem.

Prawdziwy thriller obejrzeli kibice ostatniej nocy w meczu numer 2 finału Pucharu Stanleya. Po wielkiej pogoni w trzeciej tercji, dramatycznej końcówce i dogrywce jest remis, a rywalizacja zmienia teraz miejsce akcji.

Było dużo goli, zwrotów akcji i kilka historycznych dokonań. Pierwszy mecz finału Pucharu Stanleya dostarczył wielu emocji, ale przede wszystkim pozwolił drużynie Vegas Golden Knights już na starcie przejąć przewagę własnej tafli.

Reprezentacja Finlandii ponownie sięgnęła po złoty medal mistrzostw świata. W wielkim finale Szwajcaria została pokonana 1:0 po dogrywce, a jednym z bohaterów wieczoru był Mikko Lehtonen. Doświadczony obrońca nie ukrywał, że triumf ma dla niego wyjątkowy wymiar, ponieważ turniej odbywał się w hali, w której od lat występuje na co dzień.

Reprezentacja Finlandii ponownie udowodniła, że na wielkich turniejach potrafi wygrywać jak mało kto. Suomi pokonali Szwajcarię 1:0 po dogrywce i sięgnęli po kolejny tytuł mistrzów świata. Jednym z filarów złotej drużyny był doświadczony obrońca Olli Määttä. Po meczu zawodnik NHL nie mówił jednak o indywidualnych bohaterach. Jego zdaniem o sukcesie Finów przesądziła kultura budowana od pokoleń.

To miało być wielkie święto szwajcarskiego hokeja. Tamtejsza reprezentacja przed własnymi kibicami w Zurychu miała po raz pierwszy w historii zdobyć mistrzostwo świata. Ale imprezę przyszli zepsuć reprezentanci Finlandii i po dramatycznym, kończonym dogrywką finale to oni cieszyli się ze swojego 5. "złota" w historii.