
Tego ostrego ataku na rywala gracz Los Angeles Kings mógł szybko pożałować. Rzucił na bandę byłego partnera z zespołu, a w efekcie dostał ciężkie lanie od przeciwnika, który stanął w obronie swojego kolegi.

Najlepszy w konferencji zachodniej NHL zespół Vegas Golden Knights przerwał zwycięską serię Carolina Hurricanes. "Złoci Rycerze" w hitowym meczu nie dali sobie strzelić gola, a Jonathan Quick świetnie wprowadził się do zespołu po tym, jak w 3 dni był graczem 3 różnych klubów.

Aż 96 razy próbował zespół New Jersey Devils ostatniej nocy strzelać na bramkę Vegas Golden Knights. 50 uderzeń poleciało w jej światło, ale i to nie wystarczyło "Diabłom" do zwycięstwa, bo ostatecznie nie potrafiły zdobyć gola z rzutu karnego.

Zespół Vegas Golden Knights w hitowym meczu dwóch liderów dywizji NHL trzykrotnie wychodził na prowadzenie i za trzecim razem zdołał je utrzymać. Pozwoliło mu to obronić pierwsze miejsce w konferencji zachodniej.

Iwan Barbaszew zmienił klub. Z St. Louis Blues trafił do Vegas Golden Knights. Z kolei the Blues wzbogacili się o napastnika Zacha Deana.

Zespół Dallas Stars w meczu na szczycie konferencji zachodniej NHL uratował się przed kolejną porażką w ostatniej minucie trzeciej tercji, a następnie zwyciężył w serii rzutów karnych.

Obrońca Dougie Hamilton najpierw uratował New Jersey Devils przed porażką w końcówce trzeciej tercji, a następnie po raz drugi z rzędu dał "Diabłom" zwycięstwo w dogrywce. Ozdobą meczu było kapitalne podanie, które dostał przy decydującym golu.

Trener Peter DeBoer wrócił do Las Vegas i poprowadził swoją obecną drużynę do zwycięstwa nad tą, z prowadzenia której zwolniono go w ubiegłym roku. Jego aktualni podopieczni nie pozwolili byłym nawet zdobyć gola.

Zespół Los Angeles Kings wygrał mecz na szczycie dywizji Pacyfiku z Vegas Golden Knights. Do zwycięstwa poprowadził go Szwajcar Kevin Fiala, a jeden z jego kolegów zdobył nawet gola... twarzą.

Zespół Los Angeles Kings goni Vegas Golden Knights w tabeli dywizji Pacyfiku. "Królowie" nad ranem polskiego czasu w trzeciej tercji odskoczyli "Złotym Rycerzom" i wygrali bezpośredni mecz na szczycie.

Zespół Boston Bruins pokonał Vegas Golden Knights w hitowym niedzielnym meczu ligi NHL. Lider ligi zrewanżował się liderowi konferencji zachodniej za przerwanie rekordowej serii zwycięstw u siebie.

Nie ma już w NHL zespołu, który nie przegrał w tym sezonie u siebie. Boston Bruins ostatniej nocy odrobili trzybramkową stratę do Vegas Golden Knights, ale ich rekordowa seria dobiegła końca. A przyczynili się do tego: ich były zawodnik i były trener.

Pittsburgh Penguins dwukrotnie ostatniej nocy odrabiali straty w meczu z Vegas Golden Knights. A 2 gole w niespełna 2 minuty dały "Pingwinom" zwycięstwo.

Zespół Seattle Kraken wyraźnie chce odegrać w tym sezonie NHL znacznie ważniejszą rolę niż w swoich debiutanckich rozgrywkach. Podopieczni Dave'a Hakstola spędzili "czarny piątek" w Las Vegas, gdzie wygrali mecz na szczycie dywizji Pacyfiku.

Connor McDavid w dogrywce meczu z Vegas Golden Knights w swoim stylu włączył turbodoładowanie, nie dał się rywalom dogonić i przesądził o zwycięstwie Edmonton Oilers.

Jack Eichel rok temu w atmosferze konfliktu odchodził z Buffalo. Ostatniej nocy wrócił do miasta, w którym jest dziś najbardziej znienawidzonym hokeistą i rozegrał fantastyczny mecz, prowadząc Vegas Golden Knights do kolejnego zwycięstwa.

Prowadzący w tabeli NHL zespół Vegas Golden Knights się nie zatrzymuje. Tej nocy w Toronto "Złoci Rycerze" odrobili stratę do Maple Leafs i wydłużyli już i tak najdłuższą w lidze serię zwycięstw.

Zespół Vegas Golden Knights kontynuuje swoją zwycięską serię. "Złoci Rycerze" tej nocy odrobili straty i wygrali kolejny mecz po dogrywce.

Jack Eichel w dogrywce zabrał krążek i nie oddał go nikomu. Fantastyczna indywidualna akcja Amerykanina dała zwycięstwo drużynie Vegas Golden Knights.

Zespół Vegas Golden Knights nad ranem polskiego czasu pokonał Toronto Maple Leafs, a jego zawodnik Phil Kessel wyrównał niezwykły rekord kolejnych występów w NHL. Amerykanin już od prawie 13 lat nie opuścił żadnego spotkania.