
W Washington Capitals nie mają wątpliwości – teraz albo nigdy. Klub wykorzystał letnie okno transferowe do gruntownej przebudowy składu, a wszystkie ruchy podporządkowano jednemu celowi: dać Alexowi Owieczkinowi jeszcze jedną realną szansę na zdobycie drugiego w karierze Pucharu Stanleya.

Był twarzą mistrzowskiej dynastii Chicago Blackhawks, jednym z najlepszych dwukierunkowych napastników swojego pokolenia i kapitanem, którego szanowali zarówno koledzy z drużyny, jak i rywale. Jonathan Toews ogłosił zakończenie kariery po 16 sezonach spędzonych w NHL, zamykając jeden z najpiękniejszych rozdziałów w historii współczesnego hokeja.

Dla Taylora Halla był to moment, na który czekał przez całą zawodową karierę. Po 16 sezonach spędzonych w NHL kanadyjski skrzydłowy w końcu mógł wznieść nad głowę Puchar Stanleya.

John Tortorella nie będzie trenerem Vegas Golden Knights w sezonie 2026/27. Informację przekazał we wtorek dyrektor generalny klubu Kelly McCrimmon, kończąc tym samym krótką, ale niezwykle intensywną przygodę doświadczonego szkoleniowca z ekipą ze stanu Nevada.

Przez lata był specjalistą od czarnej roboty. Wygrywał wznowienia, gasił największe gwiazdy rywali i robił wszystko to, czego często nie widać w skrótach. Dziś nikt nie ma wątpliwości, że Jordan Staal przeszedł do historii jako jedna z ikon Carolina Hurricanes.

20 lat czekali na taką noc. Carolina Hurricanes nie wypuścili okazji z rąk i sięgnęli po drugi w historii klubu Puchar Stanleya. I nawet tak, jak w 2006 roku, kluczowe były te same nazwiska - Brind'Amour i Staal.

Były gole w przewagach, gole pierwszego ataku i jak zwykle gol kapitana. Carolina Hurricanes po nocnym zwycięstwie w meczu numer 5 finału NHL są o jedną wygraną od drugiego w historii klubu Pucharu Stanleya. Vegas Golden Knights będą w niedzielę walczyć o pozostanie w rywalizacji i... ubrania swojego trenera.

Po rozegranym w nocy z wtorku na środę meczu numer 4 finał Pucharu Stanleya zaczyna się od nowa, ale już tylko do 2 zwycięstw. O wyrównaniu stanu rywalizacji przesądził niezwykły gol kapitana Carolina Hurricanes, który popisał się historycznym osiągnięciem.

Gracze Vegas Golden Knights i Carolina Hurricanes wykreślili tej nocy z annałów NHL rekordy, które przetrwały całe dekady. Po 4 godzinach walki zapadło rozstrzygnięcie w niewiarygodnym meczu numer 3 finału Pucharu Stanleya, który od razu stał się klasykiem.

Prawdziwy thriller obejrzeli kibice ostatniej nocy w meczu numer 2 finału Pucharu Stanleya. Po wielkiej pogoni w trzeciej tercji, dramatycznej końcówce i dogrywce jest remis, a rywalizacja zmienia teraz miejsce akcji.

Było dużo goli, zwrotów akcji i kilka historycznych dokonań. Pierwszy mecz finału Pucharu Stanleya dostarczył wielu emocji, ale przede wszystkim pozwolił drużynie Vegas Golden Knights już na starcie przejąć przewagę własnej tafli.

Już tylko jednego zwycięstwa potrzebuje drużyna Carolina Hurricanes, by po 20 latach znów zagrać w finale play-off Pucharu Stanleya. Tej nocy "Huragany" zdominowały rywala na jego terenie i spróbują zakończyć rywalizację w finale konferencji wschodniej przed własną publicznością.

Czegoś takiego nikt się nie spodziewał. Zaledwie 4 mecze były potrzebne do wyłonienia pierwszego finalisty play-off Pucharu Stanleya. W finale konferencji zachodniej z hukiem z rywalizacji odpadł główny faworyt rozgrywek.

Szalonego pościgu po koszmarnym początku potrzebowała drużyna Vegas Golden Knights, by odnieść jeszcze jedno zwycięstwo w finale konferencji zachodniej NHL. Po ostatniej nocy już tylko jedna wygrana dzieli ekipę Johna Tortorelli od awansu do finału najlepszej ligi świata.

Zespół Colorado Avalanche był najlepszy w sezonie zasadniczym NHL i uchodził za głównego faworyta do zdobycia Pucharu Stanleya. Ale teraz marzenie "Lawiny" o jego zdobyciu wisi na włosku. Po kolejnej porażce drużyna z Denver, by je przedłużyć, musi dokonać czegoś, co udało się tylko raz w historii.

Przez dwie pierwsze rundy play-off Pucharu Stanleya Carolina Hurricanes wyglądali na zespół nie do pokonania. Tej nocy, już w pierwszym spotkaniu finału konferencji wschodniej, podopieczni Roda Brind'Amoura rozsypali się i zostali rozbici przez młodą ekipę Montréal Canadiens.

Najlepsza drużyna sezonu zasadniczego NHL od niespodziewanej porażki rozpoczęła finał konferencji zachodniej i już w pierwszym spotkaniu oddała rywalom przewagę własnej tafli.

Powrót Pucharu Stanleya do Kanady wciąż jest możliwy. Montréal Canadiens tej nocy po dramatycznym, kończonym dogrywką, meczu numer 7 awansowali do finału konferencji wschodniej play-off NHL.

Siódmy mecz wyłoni ostatniego uczestnika finałów konferencji play-off NHL. Ostatniej nocy drużyna Buffalo Sabres uratowała się przed odpadnięciem rywalizacji gromiąc w szalonym spotkaniu Montréal Canadiens.

Dogrywka rozstrzygnęła tej nocy dramatyczny mecz numer 5 drugiej rundy play-off NHL w konferencji zachodniej i przybliżyła jeden z zespołów do jej finału. Z kolei na Wschodzie kibice zobaczyli gola, jakiego rzadko się widuje.