
Nie było żadnych wątpliwości w meczu numer 5 finału konferencji wschodniej NHL. Carolina Hurricanes rozbili Montréal Canadiens i po 20 latach przerwy znów zagrają w finale Pucharu Stanleya.

Już tylko jednego zwycięstwa potrzebuje drużyna Carolina Hurricanes, by po 20 latach znów zagrać w finale play-off Pucharu Stanleya. Tej nocy "Huragany" zdominowały rywala na jego terenie i spróbują zakończyć rywalizację w finale konferencji wschodniej przed własną publicznością.

Kolejny dramatyczny mecz w finale konferencji wschodniej NHL rozstrzygnęła kolejna dogrywka. A jak dogrywka, to drużyna Carolina Hurricanes jest spokojna o wynik. Najlepszy zespół sezonu zasadniczego na Wschodzie po raz pierwszy prowadzi w walce o awans do finału play-off i znów ma przewagę własnej tafli.

Zespół Carolina Hurricanes podniósł się po dotkliwej porażce na inaugurację finału konferencji wschodniej NHL. "Huragany" tej nocy w dramatycznych okolicznościach doprowadziły do wyrównania stanu rywalizacji i znów miały duńskiego bohatera.

Przez dwie pierwsze rundy play-off Pucharu Stanleya Carolina Hurricanes wyglądali na zespół nie do pokonania. Tej nocy, już w pierwszym spotkaniu finału konferencji wschodniej, podopieczni Roda Brind'Amoura rozsypali się i zostali rozbici przez młodą ekipę Montréal Canadiens.

Już tylko jedna wygrana dzieli od finału konferencji wschodniej NHL drużynę, która była w niej najlepsza w sezonie zasadniczym. Tej nocy mecz numer 3 serii drugiej rundy play-off rozstrzygnęły formacje specjalne.

Florida Panthers po raz drugi z rzędu zagrają w finale Pucharu Stanleya. Zespół z Florydy wygrał konferencję wschodnią, eliminując najlepszą w sezonie zasadniczym NHL drużynę New York Rangers.

Już tylko jedno zwycięstwo dzieli Florida Panthers od drugiego z rzędu finału Pucharu Stanleya. O jedną przegraną od odpadnięcia jest za to najlepszy zespół sezonu zasadniczego NHL.

Fantastycznie rozegrana przewaga w dogrywce dała Florida Panthers zwycięstwo w meczu numer 4 finału konferencji wschodniej NHL. W serii jest teraz remis, a rywalizacja będzie się już toczyć tylko do 2 zwycięstw.

Kolejny mecz finału konferencji wschodniej NHL rozstrzygnął się w dogrywce i znów ze zwycięstwa cieszyła się drużyna New York Rangers, która przy okazji pobiła jeden z rekordów najlepszej ligi świata.

Od 8 lat drużyna Florida Panthers nie przegrała dogrywki w meczu play-off NHL. Tej nocy niezwykła seria "Panter" została jedna przerwana, a w finale konferencji wschodniej jest remis.

Najlepsi w sezonie zasadniczym NHL New York Rangers porażką zaczęli finał konferencji wschodniej. Do bramki rywali drużyna z Nowego Jorku nie trafiła, za to do swojej owszem.

Zespół Boston Bruins wygrał na wyjeździe pierwszy mecz drugiej rundy Pucharu Stanleya i przejął przewagę własnej tafli w serii. Jednego z goli strzelił gracz, który ledwo zdążył na mecz po narodzinach syna.

Potrzeba było dogrywki w meczu numer 7, by wyłonić zwycięzcę ostatniej pary pierwszej rundy play-off konferencji wschodniej NHL. Ostatecznie dalej grają Boston Bruins.

Gol strzelony na 4,9 sekundy przed końcem trzeciej tercji rozstrzygnął mecz numer 4 finału konferencji wschodniej NHL. Florida Panthers po raz pierwszy od 27 lat zagrają w finale Pucharu Stanleya.

Już tylko jednej wygranej potrzebuje zespół Florida Panthers, by awansować do drugiego finału Pucharu Stanleya w historii klubu. Po rozegranym tej nocy meczu numer 3 finału konferencji wschodniej "Pantery" mają przewagę, jakiej na tym etapie rozgrywek nie zmarnował nikt.

Drugi mecz finału konferencji wschodniej NHL również rozstrzygnęła dogrywka i również zrobił to Matthew Tkachuk. Florida Panthers odnieśli kolejne wyjazdowe zwycięstwo i są coraz bliżej finału Pucharu Stanleya.

Aż 5 godzin i 44 minuty trwał pierwszy mecz finału konferencji wschodniej NHL. Hokejowy maraton zakończył się tuż przed 2 w nocy miejscowego czasu, na 13 sekund przed upływem pełnej długości czwartej dogrywki.

Jeden z najpiękniejszych goli tego sezonu padł ostatniej nocy. Czeski snajper zaskoczył wszystkich swoją piękną sztuczką znajdując się tyłem do bramki.

Tej nocy zawodnicy Pittsburgh Penguins mogli już tylko bezradnie przyglądać się, jak grają ich rywale i liczyć na korzystny wynik. Ten jednak nie padł, co oznacza, że kończy się seria występów "Pingwinów" w fazie play-off NHL, która była najdłuższą w lidze.