
Józef Kurek był bez wątpienia jednym z najlepszych hokeistów swoich czasów w Polsce. Później, jako trener, poprowadził biało-czerwonych do historycznego triumfu, ale trudno jest oprzeć się wrażeniu, że jego postać nie została właściwie doceniona.

Władysław Wiro-Kiro trzykrotnie obejmował stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski w hokeju na lodzie i nikt inny podobnego zaszczytu nie dostąpił. Wcześniej ten niezwykle skromny człowiek walczył za Polskę przeciwko Niemcom i bolszewikom.

Andrzej Świstak, który poprowadzi w nowym sezonie TAURON Hokej Ligi zespół nowotarski, w stanie wojennym zdecydował się uciec z PRL. Nie było łatwo, a karierę kontynuował nawet w... Kraju Basków.

Rozpoczyna się 72. edycja zmagań ligowych o hokejowe mistrzostwo Polski. Choć plany utworzenia najbardziej sprawiedliwego sposobu wyłaniania najlepszych istniały już wcześniej, to dopiero dekadę po II wojnie światowej udało się rozegrać pierwszy sezon.

1 września 1939 roku świat, jaki znali przestał istnieć. W nowym, wypełnionym morzem ognia, bólu i cierpienia, odnaleźć musieli się również hokeiści szóstej drużyny świata.

Żaden zespół w historii polskiego hokeja nie miał tak długiej serii medalowej, jak Legia Warszawa. Za klubem, którego od tylu lat nie ma w rozgrywkach, stoi potężna tradycja.

W historii wyborów zawodników do najlepszej ligi świata polskich akcentów nie brakowało. A tych, których zauważono, można podzielić na kilka grup. Szkoda, że teraz nikt zza oceanu w naszą stronę nawet nie patrzy.

Był czas, że hokej na lodzie, jeśli idzie włókiennicze miasta, trzymał się dobrze nie tylko w Łodzi. Dwa kluby grały w II lidze, a jeden z nich zawitał nawet do ekstraklasy.

W sezonie 1993/94 Podhale przegrało tylko jedno spotkanie. Nowotarżanie przez cały sezon dominowali w rozgrywkach, a w finale zdeklasowali Unię. Szkoda tylko, że triumf drużyny Ēvaldsa Grabovskisa przyćmiło fatalne zachowanie hokeistów obu zespołów w ostatnim meczu.

Przemysław Warmiński w 1938 roku prowadził reprezentację Polski, m. in. na mistrzostwach świata w Pradze. Nieco ponad rok później ten były tenisista, a także działacz Młodzieży Wszechpolskiej i ONR-u, a także dziennikarz, zginął w obronie Warszawy

Na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich wystąpił trzy razy, dwukrotnie przed i raz po II wojnie światowej, pozował do zdjęć z najwybitniejszymi polskimi sportsmenkami, a za to, że pojechał na mistrzostwa świata, został zawieszony przez kuratora. Szkoda tylko, że w życiorysie jednej z największych legend Pasów pojawiają się czasami dziwne przekłamania.

Przełom kwietnia i maja 1994 roku był bez kwestii wyjątkowy dla kibiców hokeja w Polsce. Z zapartym tchem, choć technologicznie mocno ograniczeni, śledziliśmy wieści zza oceanu, gdzie pierwsze kroki w NHL stawiał Mariusz Czerkawski.

Pierwsze hokejowe kroki świeżo upieczony mistrz Czech juniorów w barwach Oceláři Trzyniec stawiał w JKH GKS-ie Jastrzębie. Od siedmiu lat utalentowany napastnik występuje jednak na czeskich lodowiskach i choć zapytania z THL się pojawiały, na razie do naszej ligi niespełna 19-latek się nie wybiera.

Wiosną 2009 roku reprezentacja Polski nie dość, że słabo zaprezentowała się podczas światowego czempionatu Dywizji IB, to na dodatek wokół zespołu wybuchł skandal. Marcin Kolusz skończył turniej ze złamanym nosem, poturbowani zostali Krystian Dziubiński i Patryk Noworyta, a wszystko wydarzyło się… poza taflą.

Nazwiska Franciszka Kukli i Jerzego Christa po meczu rozegranym 12 kwietnia 1986 roku odmieniano przez wszystkie przypadki. Drugie najbardziej spektakularne zwycięstwo w historii polskiego hokeja odnieśliśmy 40 lat temu.

Choć Leopold Warzecha przyszedł na świat nieopodal Nowego Targu, to w hokeja nauczył się grać w Czechosłowacji. W naszej drużynie narodowej wystąpił zaledwie sześć razy, zaliczył start na mistrzostwach świata, a co stało się z nim później? Istnieją jedynie niepotwierdzone informacje, między innymi taka, że… utonął w Dunaju.

Bez transmisji w powszechnie dostępnej telewizji, bez widocznej wiary w końcowy sukces, a nawet bez złudzeń. W takich okolicznościach 25 lat temu polscy hokeiści jechali do Francji na MŚ Dywizji I. Wrócili z awansem.

– Była taka radość, o jakiej wcześniej człowiek nawet nie śmiał pomyśleć. Nawet w najśmielszych marzeniach nie było takiej przegródki, by ograć Związek Radziecki – mówi w 50. rocznicę meczu wszech czasów jeden z jego bohaterów, autor hat tricka, Wiesław Jobczyk.

To się nie miało prawa wydarzyć. Pół wieku temu w katowickim Spodku Polacy pokonali Związek Radziecki 6:4 w najsłynniejszym meczu w dziejach polskiego hokeja.

Pokonaliśmy Związek Radziecki, w kilku kolejnych meczach graliśmy przynajmniej bardzo dobrze, a mimo to pamiętnych, katowickich MŚ z 1976 roku nie możemy całościowo wspominać dobrze. Polacy spadli bowiem z grupy A.