
Tadeusz Sachs uczył się hokeja w Szwajcarii, grał m.in. w Legii Warszawa i prowadził reprezentację Polski na IO w Lake Placid. Dekadę później Niemcy odebrali mu życie w KL Auschwitz-Birkenau.

Reprezentacja Polski dwudziestolatków wzięła udział w pamiętnym turnieju mistrzostw świata, który zakończył się niebywałym skandalem. Podczas zmagań w Czechosłowacji zazwyczaj przegrywaliśmy bardzo wysoko, ale mieliśmy też swoich bohaterów.

Michał Antuszewicz urodził się w największym mieście, jakie kiedykolwiek zostało założone przez Polaków. Już jako dojrzały mężczyzna przybył nad Wisłę, by trzy lata później zagrać na igrzyskach. Stał się najstarszym zimowym olimpijczykiem w historii, a jego wyczynu nie pobił do dziś nikt.

Mirosław Sikora miał niespełna 20 lat, gdy strzelił w sezonie polskiej ekstraklasy 42 gole. Kilka miesięcy później uciekł do Niemiec i choć zrobił tam wielką karierę, zostając legendą kolońskiego klubu, to został też kozłem ofiarnym.

To, że przed laty piłkarze byli jednocześnie hokeistami, nie stanowiło sensacji. Niemniej przypadek Katowiczanina, który bronił bramki hokejowego Górnika Katowice, a później... strzelał gole piłkarskiemu Górnikowi Zabrze, to opowieść na świetny film.

Gdy w 28. minucie starcia Naprzód Janów – Podhale Nowy Targ przekonano księdza Pawła Łukaszkę, by wszedł na lód, ten zamiast do swojej, pojechał do bramki, w której... stał Andrzej Hanisz.

Siedem dekad temu reprezentacja Polski zagrała na igrzyskach w Cortina d'Ampezzo. W pamiętnym turnieju, na którym debiutowała "Czerwona maszyna", czyli wyśmienita reprezentacja radziecka.

W 1933 roku w decydującym starciu o mistrzostwo Polski zmierzyły się Lwów i Legia Warszawa. W starciu tym, choć trwał bardzo długo, do... wczesnych godzin porannych dnia następnego, nie wyłoniono jednego triumfatora.

To był niesamowite starcie dwóch krakowskich drużyn, które zadecydowało o tytule mistrza Polski. W obecności 10 tysięcy kibiców Cracovia mierzyła się z Wisłą, a nietypowe, bo hokejowe derby Krakowa trzymały w napięciu do samego końca.

Urodził się w Polskiej Ostrawie, w hokeja na lodzie uczył się grać w Czechosłowacji, a w Polsce zamieszkał dopiero w wieku 26 lat. Grał na igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata, a także pięć razy z rzędu zdobył mistrzostwo Polski.

Ernest Wilimowski, pomijając kwestie pozasportowe, był znakomitym piłkarzem. Ale całkiem nieźle radził sobie też z kijem i krążkiem. Występował w Pogoni Katowice i w reprezentacji Śląska, a goli Cracovii nie strzelał wyłącznie na zielonej murawie.

Finał pierwszej edycji Pucharu Polski był wewnętrzną sprawą zespołów katowickich. Janowianie, po dobrym meczu, pokonali Baildon Katowice. W kolejnej edycji po trofeum sięgnął GKS, a hutnicy znów musieli obejść się smakiem.

Jesienią i zimą 1992 roku mistrz Polski znad Soły spisywał się fenomenalnie w starciach z najmocniejszymi europejskimi drużynami. Jak równy z równym walczył z późniejszym triumfatorem, a w całych zmaganiach zaszedł wyżej od mistrza Czechosłowacji.

Stefan Liv, który na świat przyszedł jako Patryk Śliż, miał wspaniałą karierę, a jej najcenniejszym momentem było zdobycie złotego medalu olimpijskiego na ZIO w Turynie. Jego życie zostało przerwane w katastrofie lotniczej, w której zginęła cała drużyna Lokomotiwu Jarosław.

Generał Stanisław Burhardt-Bukacki, ostatni prezes PZHL-u przed II wojną, był znakomitym wojskowym. We wrześniu 1939 roku przedostał się do Paryża, gdzie został mianowany dowódcą Armii Polskiej we Francji. Ale na bardzo krótko...

W 1929 roku, jedyny raz w historii, nasza drużyna narodowa zagrała w finale dużego turnieju. W Budapeszcie, w starciu decydującym o mistrzostwie Europy, marzeń o złocie pozbawił nas monachijski puczysta, a później członek NSDAP.

8 listopada br. w wieku 81 lat odszedł Walery Kosyl. Jeden z najlepszych w historii polskich bramkarzy. Hołd temu znakomitemu hokeiście oddajemy rozmawiając z łódzkim dziennikarzem, red. Wojciechem Filipiakiem.

Na liście przeciwników naszej hokejowej reprezentacji znajduje się kilka egzotycznych, jak na hokej na lodzie, nazw. Jeden z zawodników, który zagrał przeciwko nam w barwach takiej drużyny, zdobył Puchar Stanleya.

60 lat temu, w pierwszej edycji Pucharu Europy, mistrz Polski - w meczach domowych - mocno postawił się późniejszemu triumfatorowi rozgrywek. ZKL Brno, oprócz meczów na Torkacie, wszystkie pozostałe spotkania wygrał.

W 1967 roku polscy hokeiści z łatwością wywalczyli przepustkę na turniej olimpijski, który rok później rozegrano u podnóża francuskich Alp. Działacze zdecydowali jednak, po kilku miesiącach dyskusji, że biało-czerwonych na igrzyskach zabrakło.